Koncert Ewangelizacyjny w Rzeszowie - 11.06.2009
Małgorzata Stuła – Topolska
Spełnione marzenia
"Udało się i to jak... Przez kilka godzin ok. 20 tys. ludzi tworzyło jedną rodzinę. Mieszkańcy Gdańska, Gdyni, Szczecina, Radomia, Poznania, całego Podkarpacia,
a także Toronto i Chicago śpiewali i tańczyli razem z orkiestrą, chórem i solistami ze sceny. Pokazali, że można się dobrze bawić nie tylko słuchając gwiazd.
Nikt nie wstydził się wiary, wręcz przeciwnie: Wszyscy głosili światu, że kochają Jezusa" – opowiada ks. Mariusz Mik, jeden z organizatorów.
"Pomysłodawcą tych ewangelizacyjnych, muzycznych spotkań modlitewnych w Rzeszowie są Jan Budziaszek i ks. Mariusz Mik.
Jan Budziaszek znany jest nam przede wszystkim jako perkusista zespołu Skaldowie. Ks. Mariusz Mik od wielu lat pełni funkcję
koordynatora Odnowy w Duchu Świętym diecezji rzeszowskiej i obecnie jest proboszczem parafii pod wezwaniem Matki Bożej
Wspomożycielki Wiernych w Wyżnem niedaleko Rzeszowa.
Ten zamysł Pan zrodził w sercu Jana Budziaszka w maju 1981 r., kiedy artysta przebywał na tourne z teatrem STU w na festiwalu
Cervantesa w Meksyku. "Koncert mój tylko wtedy spełni swoje posłannictwo, kiedy ludzie wyjdą z niego lepsi. Tak powstał pomysł na koncert – marzenie mojego życia.
Duszpasterze akademiccy w Polsce wiedzieli, że coś takiego trzeba by zrobić, tylko organizacji tego nikt się nie podjął. Od Szczecina, przez Warszawę, Poznań, Gdańsk,
Kraków, Wrocław wszędzie mówiłem o moim pomyśle na koncert muzyki religijnej. Podkreślałem, że przygotuję najlepszych muzyków i aranże, bo tu musi być wspaniała
oprawa, duża orkiestra, najlepsza pod każdym względem, jeżeli chodzi o technikę wykonawczą. Że przygotuję najlepszą technikę, najlepszą scenę, najlepsze nagłośnienie,
światło, to, co jest tylko osiągalne w tym kraju, żeby to nie była chałtura. Trzeba jednak byłoby zgromadzić trochę pieniędzy na ten cel. Wszyscy mądrze kiwali głowami, mówili: dobry
pomysł i na tym się kończyło.
– W marcu 2002 roku ks. Mariusz Mik, który pełnił wtedy w diecezji rzeszowskiej obowiązki koordynatora ruchu Odnowy w Duchu Świętym, zaprosił mnie wraz z zespołem Halleluja
Band, aby wspólnie poprowadzić rekolekcje dla młodzieży z Centrum Kształcenia Ustawicznego w Rzeszowie. Opowiedziałem mu o swoim marzeniu. Ksiądz Mariusz również wiele
lat marzył o koncercie, w którym muzycy służą swym kunsztem publiczności i animują ją do wspólnego śpiewu i modlitwy. Po roku zadzwonił do mnie z wiadomością, że moje i jego
marzenia chyba się spełnią. Ksiądz Andrzej Cypryś, który pełni funkcję duszpasterza akademickiego, zapalił się pomysłem na koncert, a Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania
w Rzeszowie chętnie pomoże.
Koncert będzie się nazywał " Jednego Serca – Jednego Ducha. "
– z wywiadu z Janem Budziaszkiem – Piotr Czartoryski – Sziller
W tym roku wreszcie pojechałam na Boże Ciało do Rzeszowa. Już kilka razy ks. Mariusz Mik zapraszał mnie i mojego męża Mirka na koncert ewangelizacyjny, który odbywa
się tam właśnie tego dnia. Ciągle jednak mieliśmy jakieś życiowe przeszkody, związane ze zdrowiem albo pracą, którą trzeba było podjąć wczesnym rankiem następnego
po Bożym Ciele dnia. Ale Pan, który ma przecież dla naszego życia wspaniały plan, przywiódł nas do Rzeszowa wraz z naszą najmłodszą córką Magdą, właśnie w tym roku.
Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego daru, którym żyję do dziś....
Koncert ewangelizacyjny "Jednego Serca Jednego Ducha" odbywał się w tym roku już 7 raz. Przyciągnął 11.06. na olbrzymi plac w Parku Sybiraków przy Parafii Podwyższenia
Krzyża Świętego na Osiedlu Baranówka, mimo deszczowej pogody - ponad 20 tys. ludzi. Dla porównania – w pierwszym koncercie zorganizowanym w 2002 r wzięło 8 tys. osób.
Z roku na rok liczba jego uczestników rośnie, 2 lata temu w Rzeszowie stawiło się 40 tys. ludzi. (Trudno to jednak oszacować dokładnie , bo koncert nie jest biletowany.)
Już na kilka godzin przed rozpoczęciem koncertu ludzie ściągają z różnych stron Rzeszowa całymi rodzinami. Przyjeżdżają z wielu nawet najdalszych z zakątków Polski,
a także zza granicy; w tym roku z Rosji, Słowacji, Ukrainy ,Stanów Zjednoczonych, Kanady. Wszyscy żywo przeżywają atmosferę święta, śpiewają wraz z wykonawcami i
cieszą się, że są wśród nich ich biskupi, kapłani i zakonnice.
Mimo ogromnej liczby przybywających ludzi, plac koncertowy nie jest podzielony na sektory. Księża biskupi
nie są odgrodzeni barierkami od wiernych, ale są razem z nimi, w środku tłumu, co sprawia wrażenie wielkiej wspólnoty.
Oprócz TVP 3 Rzeszów, kolejny już 5 raz to ewangelizacyjne wydarzenie transmitowała na żywo telewizja "Trwam", dzięki czemu więcej osób mogło w nim uczestniczyć.
W tym roku po raz pierwszy transmitowało je też internetowe radio katolickiej Odnowy w Duchu Świętym. Przez internet koncert był odbierany w tzw. 1000 wejść w 15 krajach.
Mało brakowało ,a koncertu mogło w tym roku nie być."– Na trzy godziny przed koncertem nad Rzeszowem przetoczyła się nawałnica.
Właśnie kończyliśmy próbę, kiedy wiatr
zerwał zadaszenie znad połowy sceny. Strugi wody zalały instrumenty – opowiada Marcin Pospieszalski. – W ubiegłym roku padało, ale instrumenty jakoś nie ucierpiały.
W tym roku baliśmy się, czy w ogóle uda nam się cokolwiek na nich zagrać." Byłam w centrum tej ulewy razem z Marcinem i innymi organizatorami i artystami.
Podjęliśmy żarliwą modlitwę za ten koncert. Wraz z Marcinem poprowadziliśmy modlitwę w poproszonej o modlitewne wstawiennictwo dużej grupie młodych ludzi,
którzy pod opieką sióstr przyjechali na koncert i wysiedli prosto na nas przed domem parafialnym parafii Podwyższenia Krzyża Świętego.
Znany z telewizji " pogodynek"
Tomasz Zubilewicz specjalnie dzwonił do telewizyjnych synoptyków z zapytaniem o prognozę pogody na najbliższe godziny – zapowiadał słońce. Rzeczywiście tuż przed
koncertem niebo rozjaśniło się i bezdeszczowa pogoda wytrzymała niemal do końca. Ale instrumenty i nagłośnienie były zalane, więc to, że koncert się odbył to cud...
Przez techniczne problemy czas jego rozpoczęcia przesunął się o półtorej godziny. Tradycyjnie modlono się tuż przed nim za wszystkich posługujących z tyłu za sceną,
gdzie w tym roku buty grzęzły w błocie...
W tym czasie Wspólnota Radości Paschalnej z Gdyni uczyła wszystkich różnych tańców. To było niesamowite widzieć tylu ludzi i
wcale nie tylko młodych, którzy tańcząc oddawali Panu chwałę, nie zważając na wymazanie błotem nie tylko butów, ale i ubrania. Później śpiewem z góralskimi
klimatami - Siewcy Lednicy rozgrzewali nie tylko tych, którzy mieli nieszczęście przemoczyć nogi w kałuży tak, jak ja.- Panu Bogu hej! Panu Jezusowi hej! Duchowi
Świętemu hej! Matce Boskiej hej! - to zawołanie Siewców powtórzyliśmy później wiele razy.
Pomysłodawcami koncertu są Jan Budziaszek i ks.Mariusz Mik , ale "mózgiem" muzycznym – basista New Life M, Marcin Pospieszalski. Ideą koncertu jest uwielbienie
Pana przez modlitwę, świadectwa, a nade wszystko przez wspólny śpiew dotykających serce najpiękniejszych, utworów muzyki chrześcijańskiej.
Organizatorami koncertu są Odnowa w Duchu Świętym diecezji rzeszowskiej, Duszpasterstwo Akademickie WSIiZ i Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży diecezji rzeszowskiej.
Ale kto chciałby podać swoje propozycje i wyraża chęć dołączania się do tej inicjatywy, może zgłaszać to przez cały rok do ks. Mariusza Mika i ks. Andrzeja Cyprysia.
Patronat honorowy pełnią: Kuria Biskupia w Rzeszowie, Prezydent Miasta Rzeszowa, Marszałek województwa podkarpackiego, Wyższa Szkoła Informatyki i
Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie.
Dlatego gośćmi honorowymi koncertu są wiernie od lat obaj biskupi z Rzeszowa: ks. Bp Ordynariusz Kazimierz Górny
i ks. bp Edward Białogłowski. W tym roku zawitał osobiście prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc. Kiedy nie może być obecny, zawsze przysyła swoich przedstawicieli.
Patronat medialny podjęły TVP 3 Rzeszów, Katolickie Radio "Via" w Rzeszowie i rzeszowska Gazeta Codzienna "Nowiny". Koncert Jednego Serca – Jednego
Ducha posiada też własną stronę internetową: www.jednegoserca.pl. Każdy koncert ma płytę CD i DVD, teraz płyty DVD w systemie 5:1, czyli do kina domowego.
Z doświadczenia wiem, jakim problemem dużych religijnych imprez jest zgromadzenie odpowiedniej liczby funduszy potrzebnych do ich zrealizowania....
Jestem pełna podziwu dla księży Mariusza i Andrzeja, że do każdego z ponad 60 sponsorów docierają osobiście, mając tysiąc innych organizacyjnych spraw na głowie!
Koncert "Jednego Serca – Jednego Ducha" składa się z dwóch części. Koncert główny poprzedza występ przeważnie lokalnych zespołów muzycznych.
Po uświadomieniu wszystkim obecności Pana pośród nich, grupa artystów z całej Polski animuje śpiew i modlitwę wszystkich przybyłych na plac koncertowy w
Parku Sybiraków. Wszyscy zgromadzeni – na scenie i przed nią – należą do uczestników i wykonawców koncertu.
"Chcesz posłuchać dobrej piosenki, zaśpiewaj sobie sam– – mówił do nas ze sceny Jan Budziaszek, "Nigdy nie będziemy szczęśliwi i nie przeżyjemy dobrze tego
koncertu, jeśli będziemy jedynie konsumentami. Gdy na scenie śpiewają najlepsi wykonawcy, a wy się nie włączacie nie jest to koncert taki, na jakim nam zależy, na jakim zależy Bogu."
"Muzycy jedynie animują śpiew, to ludzie przed sceną tworzą koncert. To dzieło to przede wszystkim ich chęci, zaangażowanie, modlitwa" – Tamara Przybysz – prowadząca chór.
"Ludzie rozumieją ideę tego śpiewania. Nie ważne ile kto ma lat, czy jest biskupem, wokalistą, uczestnikiem przed sceną, czy wolontariuszem rozdającym świeczki.
To jest nasze wspólne dzieło, koncert zależy od nas wszystkich" – Marcin Pospieszalski – autor aranżacji
W koncercie głównym w tym roku – wystąpili dobrze już znani muzycy z grupy New Life M – Robert Cudzich, Joachim Mencel oraz perkusiści Jan Budziaszek i meksykanin
Tomas Sanchez, solistki Lidzia Pospieszalska i Viola Brzezińska, dowodząca chórem Tamara Przybysz, soliści Krzysztof Szczypuła i Mate.O, sekcja dęta w składzie Piotr Baron,
Daniel Pomorski i Łukasz Kluczniak, harfistka Małgorzata Komorowska, chór młodzieżowy (choć nie tylko) i muzycy z filharmonii i szkoły muzycznej z Rzeszowa. Po raz pierwszy
wystąpili Siewcy Lednicy oraz wokalistki Beata Bednarz i Iga Miernik.
Wykonawcy nie "gwiazdorzą", tylko animują śpiew i modlitwę. Jedyną i największą Gwiazdą jest tu faktycznie Jezus Chrystus , który jest uwielbiony w sposób szczególny z okazji
Uroczystości Bożego Ciała.
Chór towarzyszący solistom tworzy ponad 100 osób. Co roku jest połowa nowych. W tym roku sto kilkadziesiąt osób wzięło udział w przesłuchaniach dla kandydatów do chóru.
Z wielkim profesjonalizmem i oddaniem przygotowywał go ks. Tadeusz Bratkowski.
Tradycją stało się, że co roku powtarzają się jedynie dwa utwory: hymn koncertu "Dzięki Ci, Panie, za Ciało Twe i Krew" oraz piosenka "Jezus zwyciężył". Wszystkie pozostałe
utwory są mniej lub bardziej znane szerszemu gronu, ale nie były jeszcze śpiewane podczas poprzednich koncertów. Lidzia Pospieszalska mówiła mi, że o takie jest coraz trudniej
i zachęca wszystkich do tworzenia nowych utworów oddających chwałę Bogu.
Jednym z najważniejszych punktów każdego koncertu są świadectwa. W tym roku ukazywały rolę rodziny w naszym życiu. Piękny hołd swojej żonie przez osobiste świadectwo
oddał znany prezenter telewizyjny Tomasz Zubilewicz. Tamara Przybysz dyrygująca chórem zaświadczyła o Bożej miłości silniejszej niż śmierć jej maleńkiej córeczki w ubiegłym roku.
Mate.O mąż Natalii Niemen dziękował Bogu za rodzinę, która jest najważniejszym spełnieniem jego życia. Siedząc z nim przy stole, sama widziałam jak dumny jest ze swoich kilkuletnich
synów, słyszałam jak fantastyczne zabawy im wymyśla. Najpiękniejszym momentem tych świadectw była obecność młodych rodziców tulących mocno zaspane o tej porze niemowlęta.
Stałam na scenie blisko nich przejęta i wzruszona – i nie tylko ja...
Byłam zaproszona przez księdza Mariusza, aby poprowadzić wraz z innymi osobami modlitwę o Ducha Świętego na tle muzycznie pięknie oprawionej przez Zbigniewa Małkowicza modlitwy
św. siostry Faustyny. "O Duchu Boży, Duchu prawdy i miłości–mieszkaj w mojej duszy poprzez łaskę swą" – powtarzało ponad 20 tys. zgromadzonych na placu koncertowym ludzi
wraz z chórem. Gdy patrzyłam na ten rozmodlony tłum i podobnie rozmodlonych artystów na scenie, miałam poczucie wielkiej wspólnoty, której żarliwa modlitwa łączy się z modlitwą
nieba... Potężny był śpiew nas wszystkich, świadomych przetoczonej nad Rzeszowem kilka godzin wcześniej potężnej burzowej nawałnicy i wszystkich burz życia " Schowaj mnie pod
skrzydła swe, ukryj mnie w silnej dłoni swej. Kiedy fale mórz chcą porwać mnie, z Tobą wzniosę się , podniesiesz mnie. Panie Królem Tyś spienionych wód. Ja ufam ci – Ty jesteś Bóg...
(Hillsong United: Reuben Morgan – Still)
Jan Budziaszek przeniósł wizję tradycję tego koncertu do Stanów Zjednoczonych "Taki sam koncert jak w Rzeszowie robię w Amerykańskiej Częstochowie z młodzieżą polonijną
ze Wschodniego Wybrzeża. Zawsze jest klasyczne spotkanie modlitewne, gramy stare, piękne pieśni kościelne i nowe. Ta idea spotkania z Bogiem odniosła wielki sukces nie tylko
w Polsce, ale również poza granicami naszego kraju. Koncert został przeniesiony na grunt amerykański. Pierwszy raz, koncert w Stanach Zjednoczonych odbył się 4 czerwca 2006 r.
I tam zgromadził tysiące ludzi.
Byłem na kilku uwielbieniach w Ameryce, fenomenalnych zresztą, gdzie grają najlepsi światowi muzycy i w halach zebranych jest 7-8 tysięcy ludzi. Nas jednak było w tamtym roku
40 tysięcy, to subtelna różnica."
W Los Angeles albo Nowym Jorku o mało kto kojarzy, że Rzeszów to miasto w Polsce południowo-wschodniej, wielu kojarzy je po prostu z koncertem uwielbieniowym – największym na świecie.
Kto choć raz wybrał się w Boże Ciało wieczorem do parku Sybiraków, ten będzie tam już wracał – jeśli nie fizyczną obecnością, to przynajmniej, myślą, duchem. Świadectwa
uczestników koncertu, choć wymowne i tak nie są w stanie oddać wielkości i piękna tego świętowania w Panu tak wielu zjednoczonych w Nim serc...
Teresa z Rzeszowa:
– Jestem na koncercie już po raz drugi. To wydarzenie ma w sobie coś niesamowitego, coś, co trudno jest opisać i wyrazić słowami. Każdy, kto tu jest, czuje siłę ducha. Myślę,
że to właśnie ten duch jedności przyciąga te rzesze ludzi.
Nauczycielka z Sędziszowa Małopolskiego.:
– Moi uczniowie opowiadali mi, że ten koncert jest niesamowity. Postanowiłam się przekonać. Dziś jestem tu z rodziną. Warto było tu przyjść, posłuchać dobrej muzyki, poczuć
radość i siłę młodości. Młodzież jest niesamowita. Ta jej radość, żywiołowość udziela się wszystkim. Tu można naładować akumulatory.
Michał, licealista z Rzeszowa:
– To jedyny taki koncert. Ogromne wrażenie robi liczba ludzi, którzy tu przychodzą. Siłą koncertu jest nie tylko dobra muzyka, ale i to, że wszyscy są razem: bawią się, śpiewają i tańczą.
Paweł, 18-latek z Jasła:
– Naprawdę świetny koncert. Jeden ze znajomych zastanawiał się kiedyś, jak można się tak dobrze bawić na koncercie religijnym, bez alkoholu. To jest niesamowite, ale naprawdę można...
Krzysztof Kamiński z Krosna:
– Od rodziny dostałem płyty z koncertu "Jednego Serca, Jednego Ducha". Zrobiły na mnie takie wrażenie, że postanowiłem tu przyjechać i zobaczyć, jak to wygląda na żywo.
Atmosfera rzeczywiście jest niepowtarzalna, spontaniczna. Człowiek nie stoi biernie, ale uczestniczy we wszystkim, co się tu dzieje. Na organizacji tego koncertu Rzeszów
ogromnie zyskał. Pomysłodawcy koncertu trafili w dziesiątkę.
Koncert "Jednego Serca, Jednego Ducha 2009"