Menu
Szybki kontakt

Katolickie Stowarzyszenie Wiernych
NOWA EWANGELIZACJA

tel: +48 504-132-575
tel: +48 661-440-145

mtopolska@tlen.pl
kontakt@nowaewangelizacja.pl

Rekolekcje dla dzieci

Małgorzata i Mirosław
Ciuraszkiewiczowie

miroslawc@gmail.com

tel: +48 880-815-382
tel: +48 784-013-034

Mogę być ewangelizatorem

Ida Niemirowska

Osoby zaangażowane w życie Kościoła na ogół rozumieją potrzebę ewangelizacji. Większość z nich jednak nie wiąże jej ze sobą. Kojarzy bowiem ewangelizację zazwyczaj z grupą ludzi prowadzących rekolekcje w parafiach lub szkołach, bądź podejmujących inne dzieła typu: pantomima, drama, śpiew. Uważają te osoby za obdarowane, przeszkolone, za „specjalistów od ewangelizacji”. Podświadomie nie zaliczając siebie do tej grupy, nie przyjmują wezwania do głoszenia Ewangelii, jako adresowanego do siebie. Natomiast Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina wierzącym, zwłaszcza tym, którzy twierdzą, że spotkali w swoim życiu Jezusa, iż: „Z tego przenikniętego miłością poznania Chrystusa rodzi się pragnienie głoszenia Go, „ewangelizowania” i prowadzenia innych osób do „tak” wiary w Jezusa Chrystusa (KKK 429).

Jak więc większość z nas może stać się ewangelizatorami, a więc ludźmi, którzy ukażą innym prawdziwe oblicze Boga, pomogą spotkać Jezusa, uwierzyć w Miłość?

Uczynki

Pan Jezus w „kazaniu na górze” tak określa zadania dla swoich uczniów: „Wy jesteście światłem świata (…) Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5, 14. 16). W pierwszych wiekach chrześcijaństwa, ludzie nawracali się obserwując życie wyznawców Jezusa. Zgodność czynów z wyznawaną przez nich wiarą, przekonywała. Dzisiaj również konkretne postępowanie katolików będzie dla wielu osób argumentem za powrotem do Kościoła lub przyczyną do umocnienia wiary. Wciąż potrzebni są autentyczni świadkowie.

W codziennej ewangelizacji możemy wykorzystywać różne metody i korzystać z przeróżnych dostępnych nam środków. Przykładowo – przeczytane książki lub prasę możemy pożyczyć znajomym. Warto też pomyśleć, czy zamiast przysłowiowego kwiatka w prezencie, nie obdarować odpowiednią książką lub audiobookiem. W ofercie wielu wydawnictw katolickich znajdziemy też ciekawe płyty z filmem bądź muzyką chrześcijańską. Takie prezenty ponadto „przygotują grunt” pod rozmowę na tematy religijne podczas kolejnego spotkania. W podobny sposób możemy postępować podczas odwiedzin w szpitalu lub więzieniu. Nie zawsze spotkamy się z przyjaznym odbiorem, ale to nie powinno nas zniechęcać. Pamiętajmy, iż „celem ewangelizacji staje się owa wewnętrzna przemiana i odnowa moralna człowieka, ale przede wszystkim na pierwszym miejscu jest to owe pokazywanie Chrystusa tym, którzy Go nie poznali”. (papież Paweł VI, Adhortacja apostolska Evangelii nuntiandi, 24). Dobrzy rodzice podejmują różne działania wobec swojego dziecka, nawet wtedy gdy ono niechętnie je przyjmuje lub wręcz odrzuca. Pragnieniem ich jest dobro syna lub córki, dlatego nie zrażają się ich postawą. Dla wielu osób powinniśmy być „duchowymi rodzicami” rodzącymi w Bogu lub wychowującymi do głębokiej relacji z Jezusem.

Ewangelizacja to ukazywanie prawdziwego oblicza Boga. Wśród wielu sposobów na jakie można to czynić będzie postawa otwartości, życzliwości i akceptacji wobec ludzi, których spotykamy. Wielkim przykładem jest dla nas życie Jana Pawła II. Współczesny człowiek często poraniony, rozczarowany i zniechęcony przestaje wierzyć w istnienie podstawowych wartości. Potrzebuje więc konkretnej osoby, która swoim zachowaniem przywróci wiarę w istnienie dobra, w sens miłości. Nierzadko także spotkania są drogą prowadzącą do nawrócenia, do odkrycia i głębszego osobistego poznania Jezusa.

Dzisiejszy świat potrzebuje odkryć na nowo Miłosierną Twarz Boga – Stwórcę pełnego dobroci, pochylającego się nad swym stworzeniem, zatroskanego o jego los. Takie oblicze Boga ukażemy innym, kształtując w sobie postawę przebaczenia. W nim bowiem przejawia się miłosierdzie. Przebaczyć to uznać swoją słabość bądź konkretnego bliźniego. To także wyciągnięcie ręki, danie szansy drugiej osobie na zmianę postępowania. Chrześcijanin, który przebacza jest autentycznym świadkiem Bożego Miłosierdzia wobec środowiska, w którym żyje. Wiele osób dźwiga ogromny ciężar swoich złych czynów, często mając obraz Boga jako Surowego Sędziego. Ponadto nierzadko spotkali się z odrzuceniem lub wręcz potępieniem, dlatego nie widzą dla siebie ratunku i czują się jakby byli uwięzieni w ciemnym tunelu. Dla nich możemy być „światełkiem” poprzez akceptację, przyjęcie ich takimi jakimi są. Nasza postawa dostrzegająca dobro, może stać się dla nich momentem zwrotnym w życiu. Dzięki nam poznają Światłość, która co prawda oświetla całe wnętrze człowieka obnażając wszelkie zło, ale też wydobywa każdy okruch dobra. Będą mogli spotkać się z Bogiem, który swym Blaskiem nie tylko oczyszcza, ale także ogrzewa mocą swej Miłości Miłosiernej.

Wiele osób czuje się opuszczonymi, żyjąc w poczuciu radzenia sobie z trudami życia w osamotnieniu. Ewangelizacja wobec nich wyrażać się będzie w konkretnej pomocy, w byciu przy nich i dla nich. Bardzo wyraźnie widzimy to w posłudze sióstr ze zgromadzenia założonego przez Matkę Teresę z Kalkuty. Potrzebne są nasze otwarte oczy i wrażliwe serca oraz odwaga, aby przekraczać swoje wewnętrzne opory i nie zrażać się zewnętrznymi przeciwnościami. Form pomocy jest wiele, począwszy od wsparcia finansowego, przez zbiórki odzieży, żywności, po sprzątanie lub zakupy. Lista jest o wiele dłuższa, oby każdy z nas mógł do niej dopisać wsparcie jakiego udzielił.

Nie są to zajęcia nobilitujące. Niektórzy wolą wrzucić datek do puszki niż podjąć konkretne działanie. Zazwyczaj boją się oni reakcji osób w potrzebie oraz opinii swojego środowiska. Jako chrześcijanie mamy wskazywać swoim postępowaniem na Boga, a On nie gardzi nikim. Jezus nie tylko nauczał, ale był także zatroskany o ludzkie zdrowie, troszczył się o głodnych i spragnionych. Dla Niego najważniejszy był człowiek znajdujący się w jakiejkolwiek potrzebie. Nie zważał na reakcję faryzeuszy lub opinię tłumów.

Nie możemy się wymawiać brakiem czasu, skromnymi finansami itd. Tutaj chodzi o wrażliwość serca, a więc o miłość. Miłość bowiem zawsze znajdzie sposób by zaradzić potrzebie na miarę swoich możliwości. Ta forma ewangelizacji jest dostępna nam wszystkim i z niej będziemy kiedyś rozliczeni: Jezus mówiąc o sądzie ostatecznym wskazuje na kryterium oceny naszego życia, a jest nim postępowanie wobec potrzebujących: „byłem spragniony, (…) byłem chory…” (por. Mt 25, 31-46).

W niektórych sytuacjach będą potrzebne nasze słowa otuchy, zainteresowania, konkretnej rady. Może wtedy pojawić się lęk przed podjęciem rozmowy, wynikający z przeświadczenia o posiadaniu niedostatecznej wiedzy religijnej bądź zbyt małego doświadczenia życiowego. Trzeba nam jednak pamiętać, że zawsze głównym ewangelizatorem jest Duch Święty, który otwiera serca i oświeca umysł naszego rozmówcy. Do nas należy oddanie Jemu wszystkich swych aktualnych zdolności, aby mógł się nami posłużyć takimi jakimi jesteśmy w danym momencie. Oczywiście będą sytuacje motywujące nas do pogłębienia swej wiedzy lub zdobycia potrzebnych umiejętności.

Im większe będzie w nas pragnienie ewangelizacji tym mniejszy będzie lęk, a nawet jeśli on będzie nam towarzyszył, to będziemy mieli większą odwagę. Duch Święty, który wzbudza w sercu pragnienie, aby jak najwięcej ludzi poznało Boga, będzie także dawcą potrzebnych nam darów i łask, aby pokonywać wewnętrzne opory i zewnętrzne przeszkody.

Modlitwa

Ewangelizacja jest przyprowadzaniem ludzi do Jezusa. Możemy to czynić poprzez modlitwę, wstawiając się za tymi, których spotykamy – alkoholików, narkomanów, osoby żyjące z dala od Boga, a także za przeżywających depresję, kryzysy. Wskazane byłoby objąć wstawiennictwem osoby z naszych rodzin, miejsc pracy lub sąsiedztwa.

W wielu przypadkach ta forma ewangelizacji będzie dla nas jedyną z możliwych. Zachęca nas do niej św. Paweł mówiąc iż „jest to (…) rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (por. 1Tm 2, 1.4). Owocność takiej modlitwy potwierdzają życiorysy świętych, a zapewne wielu z nas mogłoby dać o tym świadectwo.

Nasze modlitwy powinny być wytrwałe oraz bezinteresowne, nie zawsze bowiem Bóg pozwoli nam oglądać ich owoce. Brak interesowności w prośbach wyraża się także w tym, że zanoszone są one za osoby, których nie znamy osobiście. Przykładem może być niedawno powstała inicjatywa Duchowej Adopcji Przestępcy. Przez kolejnych 9 miesięcy podejmuje się modlitwę za jakiegoś przestępcę (niekoniecznie przebywającego w więzieniu lub zakładzie karnym) prosząc o jego duchowe narodziny.

Ważne, abyśmy w naszej codzienności byli poddani Duchowi Świętemu. To On poprzez wewnętrzne poruszenia i różne sytuacje będzie uwrażliwiał nas na potrzeby konkretnych ludzi lub wskazywał różne grupy i środowiska. Niektórzy będą zaproszeni do modlitwy za swój zakład pracy, firmę, uczelnię. Inni natomiast będą „pociągani” do modlitwy za ludzi uzależnionych, bezdomnych bądź bezrobotnych. W niektórych sercach Duch Święty złoży pragnienie wstawiennictwa za Ojczyznę, za młodzież, rodziny, osoby przeżywające kryzysy życiowe.

Podejmowane modlitwy mogą być stałe lub okresowe, w zależności od sytuacji. Czasami możemy mieć dużą ilość intencji, wtedy warto je „pogrupować”, połączyć. Trzeba nam bowiem pamiętać, iż Bóg niekiedy potrzebuje przysłowiowej „zdrowaśki”, ale wypowiedzianej z szacunkiem, uwagą i miłością. Zawsze obowiązuje zasada: dać tyle ile mogę, ale dać z całego serca.

Cierpienie

Dostępną dla wszystkich formą ewangelizacji jest szeroko rozumiane cierpienie. Nie tylko choroba, ale każda dolegliwość, czy też podejmowany trud bądź doświadczana przykrość, jeśli są przeżywane z Jezusem i ofiarowywane, zyskują niezwykłą wartość w oczach Bożych. Każdy dzień niesie ze sobą zazwyczaj jakąś formę cierpienia, jeśli nie fizycznego, to dotykającego naszej psychiki, emocji lub ducha.

Zazwyczaj cierpienie skupia nas na sobie, powoduje smutek, odbiera pogodę ducha. Podświadomie traktujemy je jako przeszkodę na naszej życiowej drodze. Bóg jednak pragnie nam wciąż na nowo i głębiej ukazywać jego wartość, tak jak to czynił wobec wielu świętych. Przykładem niech będzie św. Tereska, która w „Dziejach duszy” wyznaje: „to modlitwa i ofiara stanowią całą moją siłę, one są tą niewidzialną bronią, którą mi dał Jezus, one – często tego doświadczyłam – o wiele lepiej niż słowa potrafią wzruszyć dusze.” Jezus przez swoją mękę i śmierć krzyżową, nadał cierpieniu sens. To co po ludzku wydaje się bezsensowne, może stać się darem, który złożymy dla innych. Nasze różnego rodzaju cierpienia są jak datki, które wrzucamy do skarbony, którą otwiera Jezus i „zawartość” której „wysypuje” przed Ojcem. On zaś w swej Miłości rozdziela potrzebującym braciom i siostrom. Dopiero w wieczności dowiemy się kto i w jakiej mierze „skorzystał” z naszego „wkładu”.

Wsparci łaską, uczmy się właściwie przeżywać codzienne cierpienia, aby stały się one cennymi skarbami, a nie były kulą u nogi. Jakże wiele będziemy wtedy mieli do ofiarowania naszym bliźnim. Jezus bowiem przez cierpienie obdarzył nas życiem wiecznym. Oddając Jemu nasze bóle i bolączki, możemy przyczynić się do tego, że nasi umarli duchowo bracia i siostry ożyją i wejdą kiedyś z nami w bramy nieba.

Niech w naszych uszach brzmią wciąż słowa płynące z krzyża: „Pragnę…”. Z głębi Chrystusowego Serca wypływa owo gorące pragnienie zbawienia każdego człowieka. Wolą Jezusa jest, aby nikt nie zginął. Niech te słowa zapadają w nas, dojrzewają i przynoszą owoc. Pragnienie naszego Pana niechaj staje się coraz bardziej naszym. Codzienność jest naszym podstawowym i pierwszym terenem ewangelizacji. Zazwyczaj człowiek ma tendencję, aby z niej gdzieś uciec, ona jest jednak ziemią, na której mamy wzrastać i owocować. Abyśmy byli ewangelizatorami w zwyczajności mijających dni potrzebna jest troska o pogłębianie naszej relacji z Jezusem. Z niej będzie wypływało pragnienie przyprowadzania ludzi do Niego, ukazywania im miłującego oblicza Boga.

Niech Duch Święty przynagla każdego z nas, dodaje odwagi i będzie inspiratorem naszych przeróżnych działań ewangelizacyjnych.

w: Zeszyty Odnowy w Duchu Świętym 3(2012)

 

 

Katechezy

Życie braterskie we wspólnocie

O. Tadeusz Hajduk SJ

1. PODSTAWY WIĘZI WSPÓLNOTOWEJ

2. WZAJEMNA KOMUNIKACJA JAKO WARUNEK WSPÓLNEGO WZRASTANIA

 

Temat pochodzi z dokumentu "Congregavit nos in unum Christi amor" Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego z 2.02.1994. Dokument ten w jego polskim tłumaczeniu nosi nazwę właśnie "Życie braterskie we wspólnocie". Dokument ten przedstawia pewne wskazania, które mają pomóc w dziele nieustannej ewangelicznej odnowy wspólnot Cytowane poniżej numery pochodzą właśnie z tego dokumentu.

 

1. PODSTAWY WIĘZI WSPÓLNOTOWEJ

Już Sobór Watykański II, przypomina, że wzorem wspólnoty jest kościół pierwotny: "Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich...

Święty Paweł człowiekiem relacji

O. Tadeusz Hajduk SJ

Relacja Pawła do Boga


Zachęca św. Pawła w swoich Listach do naśladowania jego samego. Przypomina apostoł Koryntianom: Choćbyście mieli bowiem dziesiątki tysięcy wychowawców w Chrystusie, nie macie wielu ojców; ja to właśnie przez Ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie. Proszę was przeto, bądźcie naśladowcami moimi [1 Kor 4 15–16]. I nieco dalej sprecyzuje to swoje odważne zaproszenie: Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa [1 Kor 11,1]
Do Filipin podobną zachętę: Bądźcie, bracia, wszyscy razem moimi naśladowcami i wpatrujcie się w tych, którzy tak postępują, jak tego wzór macie w nas. [Flp 3,16] Pisząc do gminy w Tesalonice stwierdza, że taką postawę w nich widzi: A wy, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego, staliście się naśladowcami naszymi i Pana, [1 Tes1,6]

Jedność ponad wszystko

Małgorzata Stuła-Topolska


"Jedność ponad wszystko! Niewiele znaczą dyskusje, zagadnienia, nawet najbardziej pobożne tematy, jeśli nie damy życia Jezusowi pośród nas.... Jedność trzeba utrzymać za wszelką cenę" – pisała Chiara Lubich. Sam Jezus modli się za nas nieustannie: aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty mnie posłał (J 17, 21). Jak wiemy, jest to zdanie z testamentu Pana Jezusa, przekazanego w chwili, kiedy żegnał się z uczniami. W takich momentach ludzie mówią sobie rzeczy najważniejsze. A Jezus modlił się za nas do Ojca, abyśmy, tak jak Oni, stanowili jedno. Po co? Aby świat uwierzył. Bez świadectwa jedności nie ma wiary. Jedność jest naszym obowiązkiem, jest podstawą skutecznej ewangelizacji. Jedność już sama w sobie jest ewangelizująca. Gdzie są dwaj, albo trzej zebrani w imię moje, tam Ja jestem pośród nich."(Mt 18,20)

Szymon Piotr - rybak z Kafarnaum

Jolanta Bajcer


Tematem tej katechezy ma być: Szymon Piotr – rybak z Kafarnaum staje się łowcą ludzi. Być łowcą ludzi, to brzmi bardzo odpowiedzialnie, bo ludzie to dzieci Boga, stworzone na Jego obraz i podobieństwo. Komu więc Bóg powierza taką odpowiedzialność?

1.Szymon – rybak z Kafarnaum Szymon jest zwyczajnym człowiekiem, rybakiem. Codziennym jego zajęciem jest połów ryb na jeziorze Galilejskim. Wyłowione ryby są źródłem utrzymania dla niego i dla jego rodziny. Jest człowiekiem żonatym. Pismo Święte wspomina o jego domu i o teściowej, która tam mieszkała. Pracuje ze swoim bratem Andrzejem. Jego wspólnikami w pracy są rybacy:Jakub i Jan – synowie Zebedeusza. Szymon mieszka w Kafarnaum. Kafarnaum jest miastem, którego mieszkańcy, nie są zbyt skłonni do nawrócenia swoich serc ku Bogu. Pan Jezus wyraził się o tym mieście w ten sposób: "A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego."(Mt 11,23) W takim więc mieście mieszka Szymon.

Wezwani do misji jak św. Paweł

Ks. Wojciech Turek ssd


Zachęcam was:
bądźcie moimi naśladowcami! (1Kor 4,16) Być św. Pawłem żyjącym dzisiaj.

Czas, którym dysponujemy, nie daje nam możliwości rozwinięcia szerokiej refleksji o osobie św. Pawła Apostoła, jego życiu i dziele, którego dokonał. Nie chciałbym jednak żeby nasze spotkanie sprowadziło się do tego, że podamy kilka dat z życia Apostoła i przytoczymy kilka faktów z nim związanych. Takie informacje każdy może znaleźć we wprowadzeniach do listów św. Pawła lub innych opracowaniach. Trudnym zadaniem byłoby też wskazanie jakiejś jednej cechy św. Pawła i uznanie jej za absolutnie podstawową w jego życiu, gdyż św. Paweł miał tak bogatą osobowość i charakteryzował się tak wielkim bogactwem postaw, że koncentracja na tylko jednym aspekcie mogłaby bardzo zawęzić perspektywę naszego spojrzenia na Apostoła.

Wspólnota i jej rola w duchowym wzroście chrześcijanina

Mirosław Topolski


Cel katechezy : ukazać,że
tylko we wspólnocie możemy trwać i wzrastać w życiu według Ducha Świętego

1.ETYMOLOGIA WSPÓLNOTY

1.1. gr. " κοινωνία– koinonia " ( od koinos : wspólny, koinoo: wprowadzić do wspólnoty ) : posiadanie czegoś z innymi, dzielić z kimś coś, uczestniczyć w czymś

1.2. gr. "ľ??????– metecheo" : (mieć z kimś , coś; uczestniczyć) , stąd: wspólnota, współczucie wspólnotę przy ołtarzu lub udział w tym samym Ciele i Krwi Chrystusa wyraża się tymi słowami : koinonia i metecheo

Znaczenie Słowa Bożego dla Ewangelizacji

Małgorzata Stuła - Topolska


Nie sposób mówić o ewangelizacji i nie pokazać znaczenia dla niej Słowa Bożego. Ono bowiem dla ewangelizacji jest fundamentem wszelkich apostolskich działań. Z niego bierze początek wszystko co możemy o niej powiedzieć, o niej się nauczyć. Ewangelizacji nie wymyślił żaden papież, ani żaden z założycieli zakonów, czy ruchów kościelnych. Nie zrodziła się też w tak bardzo nam wszystkim drogiej Odnowie w Duchu Świętym. Ona jest wzięta z Ewangelii, z nauczania samego Jezusa. Wezwanie do ewangelizacji to jego duchowy testament, który zostawił apostołom przed wniebowstąpieniem. Znajdziemy go w Piśmie Świętym, został tam skrupulatnie, wiernie zapisany przez ewangelistów. Ileż to już razy w swoim życiu słyszeliśmy wielki nakaz misyjny Jezusa: "Idźcie i czyńcie uczniów wśród wszystkich narodów..."(Mt 28,19).
On już od 2 tys. lat inspiruje i zapala pokolenia ewangelizatorów.

Etapy drogi we wspólnocie

Ida Niemirowska

Nie wystarcza sama obecność we wspólnocie. Jeśli ma ona być miejscem wzrostu, potrzebna jest znajomość etapów, które należy przebyć.